A wy co porabiacie w Walentynki? :)
Macie już jakieś plany czy spontanicznie? A jak prezenty? Kupione i dane oraz otrzymane? ;)
Pozdrawiam i życzę Wam samych romantycznych chwil dzisiaj i nie tylko ;) ,
czwartek, 14 lutego 2013
niedziela, 10 lutego 2013
wielkie dzięki dla Orientany
Dziękuje ślicznie za takie cuuuudowne kosmetyki naturalne z Orientany! Ich cały asortyment możecie zobaczyć klikając tutaj.
Oto zestaw, który otrzymałam w ramach konkursu na reklamę dla Orientany:
Oto skład tego zestawu, od razu możecie co nieco o nich przeczytać ;)
Pozdrawiam i życze Wam udanej niedzieli,
środa, 6 lutego 2013
Malowanie z Nails Inc
Malowanie paznokci to podstawa! ;)
Każda z nas maluje paznokcie, nie ważne na jaki kolor właściwie. Ważna jest trwałość, dbałość o szczegóły i staranność wykonania. Ważne, żeby paznokcie były pomalowane całe, a nie obdarte ;) ale albo potrzeba dobrych lakierów albo częstego malowania paznokci. Ale kto ma na to czas? Chyba niewiele z nas ;) Odkrycie był dla mnie ten oto lakier:
Nails Inc (kolor widoczny na dole)
który znalazłam w specjalnej edycji GlossyBoxa - Golden Box (możecie zobaczyć go klikając tutaj). Ogólnie poza lakierami z Inglota nie uznawałam innych, bo niestety mam problem z ich wysychaniem na mojej płytce paznokcia. Czasami nawet gdy pomalowałam je rano i położyłam się spać wieczorem to miałam odgnioty (dziwne co nie?), próbowałam nawet specjalnych przyspieszaczy do wysychania z Inglota, ale nie pomogło ;) obecnie więc używam dwóch firm, jeśli chodzi o lakiery, Inglota & Nails Inc :)
Rada: używajcie odżywek przed położeniem lakieru, szczególnie ciemnego, a Wasze paznokcie naprawdę będą miały się duuuużo lepiej ! :)
Pojemność: 10 ml
Rada: używajcie odżywek przed położeniem lakieru, szczególnie ciemnego, a Wasze paznokcie naprawdę będą miały się duuuużo lepiej ! :)
Pojemność: 10 ml
Cena: 60,00 zł (nie przerażajcie się ;) na allegro ceny są niższe; cena podana przez GlossyBox)
Kolor: Lowndes Square
Opis kosmetyku: Formuła produktów nails inc została wykreowana i udoskonalona zgodnie z najnowszymi technologiami. Dzięki odpowiedniej recepturze, lakier jest długotrwały, lśniący i łatwy w aplikacji. Wszystkie lakiery do paznokci i produkty nails inc są nazwane na cześć londyńskich ulic oraz kultowych miejsc w Wielkiej Brytanii. Kolekcja zawiera takie odcienie jak „Picadilly Circus”, „The Mall” (gdzie znajduje się Buckingham Palace) oraz „The Thames”, która jest najpopularniejszą rzeką w Wielkiej Brytanii. Mamy tu przekrój różnorodnych odcieni, od niezwykle lśniących kremowych, poprzez metaliczne, połyskliwe, aż do brokatowych.
Sposób użycia: Nałożyć równomiernie na paznokcie.
Skład: Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Nitrocellulose, Propyl Acetate, Tosylamide /Formaldehyde Resin, Isopropyl Alcohol, Trimethyl Pentanyl Diisobutyrate, Triphenyl Phosphate, Diacetone Alcohol, Ethyl Tosylamide, Camphor, Stearalkonium Hectorite, Benzophenone -1, Dimethicone.
Może Zawierać: Titanium Dioxide (CI 77891), Violet 2 (CI 60725), Yellow 5 Lake (CI19140), Red 6 Lake (CI15850), Red 7 Lake (CI15850), Red 34 Lake (CI 15880), Ferric Ammonium Ferrocyanide (CI 77510), Iron Oxides (CI 77499, CI77491), Aluminum Powder (CI 77000), Bismuth Oxychloride (CI 77163), Mica, Polyethylene Terephthalate, Calcium Aluminum Borosilicate, Calcium Sodium Borosilicate, Silica, Synthetic Fluorphlogopite, Alumina, Tin Oxide.
Może Zawierać: Titanium Dioxide (CI 77891), Violet 2 (CI 60725), Yellow 5 Lake (CI19140), Red 6 Lake (CI15850), Red 7 Lake (CI15850), Red 34 Lake (CI 15880), Ferric Ammonium Ferrocyanide (CI 77510), Iron Oxides (CI 77499, CI77491), Aluminum Powder (CI 77000), Bismuth Oxychloride (CI 77163), Mica, Polyethylene Terephthalate, Calcium Aluminum Borosilicate, Calcium Sodium Borosilicate, Silica, Synthetic Fluorphlogopite, Alumina, Tin Oxide.
OCENA:
1. Zapach: jak to lakier :P mi nie przeszkadzają te zapachy. Kwiatowo nie pachnie, ale nie spotkałam też z drugiej strony takich lakierów, które pachniałyby perfumami ;) a Wy? (ocena: 5,0)
2. Konsystencja: narazie spoko. Otworzony prawie dwa miesiące temu, przechowywany w łazience, dalej utrzymuje swoją naturalną, odpowiednią konsystencję. Nie ciągnie się, więc jest bardzo dobrze! Mam nadzieję, że trochę wytrzyma ;) (ocena: 5,0)
3. Wydajność: pomalowanie paznokci jedną warstwą - wg mnie - wystarcza w zupełności. Krycie jest odpowiednie po pomalowaniu jednej warstwy. Jednak jeśli chcemy wydłużyć trwałość lakieru to powinniśmy dać dwie warstwy. Lakiery ogólnie na długo starczają, ale nie wszystkie po pomalowaniu jedną warstwą dostatecznie pokrywają naszą płytkę paznokciową, jednak ten wystarcza ;) (ocena: 5,0)
4. Dostępność: przy okazji poszukiwać dostępności lakieru dowiedziałam się, że jest to marka dostępna na wyłączność w Sephorze! O czym świadczy ta informacja: tutaj kliknij. Nie wiem, jaka cena jest tego lakieru w tym sklepie, bo na stronie niestety nie ma cen ;) na allegro niewielki wybór, więc nie polecam... Chociaż może akurat ktoś znajdzie coś dla siebie! Jako, że w Szczecinie jest Sephora, więc skaczę z radości teraz! :D (ocena: 5,0)
Możecie porównać jak wyglądają paznokcie:
- po nałożeniu odżywki,
- po nałożeniu pierwszej warstwy lakieru,
- po nałożeniu drugiej warstwy lakieru.
Nałożenie pierwszej warstwy lakieru:
Nałożenie drugiej warstwy lakieru:
4. Dostępność: przy okazji poszukiwać dostępności lakieru dowiedziałam się, że jest to marka dostępna na wyłączność w Sephorze! O czym świadczy ta informacja: tutaj kliknij. Nie wiem, jaka cena jest tego lakieru w tym sklepie, bo na stronie niestety nie ma cen ;) na allegro niewielki wybór, więc nie polecam... Chociaż może akurat ktoś znajdzie coś dla siebie! Jako, że w Szczecinie jest Sephora, więc skaczę z radości teraz! :D (ocena: 5,0)
5. Skład: widoczny u góry. Umieszczę tutaj tylko składniki, które mnie niepokoją, gdyż to one wpływają tylko na zaniżenie mojej oceny o produkcie. Pełny opis wszystkich składników znajduje się na stronie blogu pod adresem: Słownik - skład kosmetyków. Składniki, na które należy zwrócić uwagę w tym lakierze to:
Butyl Acetate - w stanie czystym działa na skórę drażniąco i uczulająco; Bismuth Oxychloride - ryzyko zatrucia (w stanie czystym). (ocena: 4+)
6. Działanie: Jak wcześniej wspomniałam jest bardzo wydajny, utrzymuje się około 3-4 dni, w zależności od wykonywanych prac w domu, ogrodzie, pracy, itd ;) Bardzo szybko wysycha, co jest dla mnie sprawą priorytetowa! Druga firma, której lakiery na prawdę mi służą :) I rzeczywiście, jak deklaruje producent paznokcie są błyszczące! (ocena: 5,0)
OGÓLNA OCENA: 4,92/ 5,0
WERDYKT:
Superowy! :) Inglot i Nails Inc wygrywają ze wszystkimi lakierami, serio! Łatwo się rozprowadza, nawet jak nałoży się za dużą ilość lakieru na paznokcie to i tak wyschnie i ładnie się rozprowadzi :) Przy jednej warstwie pokrywają praktycznie paznokcie bez prześwitów, a przy drugiej warstwie lakier utrzymuje się długo :) Idealny dla wymagających ;) co prawda nie wiem jak spisuje się przy myciu naczyń, bo rzadko to robię (posiadam ukoooochaną zmywarkę), ale wydaje mi się, że może się spisywać ;) w obowiązkach domowych daje radę :)
A u Was jak z lakierami? Wolicie małe opakowania, a może wszystko Wam jedno? ;) Macie ulubioną markę lakierów czy kupujecie na promocjach i nie gra to żadnej roli?
Superowy! :) Inglot i Nails Inc wygrywają ze wszystkimi lakierami, serio! Łatwo się rozprowadza, nawet jak nałoży się za dużą ilość lakieru na paznokcie to i tak wyschnie i ładnie się rozprowadzi :) Przy jednej warstwie pokrywają praktycznie paznokcie bez prześwitów, a przy drugiej warstwie lakier utrzymuje się długo :) Idealny dla wymagających ;) co prawda nie wiem jak spisuje się przy myciu naczyń, bo rzadko to robię (posiadam ukoooochaną zmywarkę), ale wydaje mi się, że może się spisywać ;) w obowiązkach domowych daje radę :)
A u Was jak z lakierami? Wolicie małe opakowania, a może wszystko Wam jedno? ;) Macie ulubioną markę lakierów czy kupujecie na promocjach i nie gra to żadnej roli?
Buziaki dla Was za poświęcony czas na czytanie tego postu,
Pau Kosmetycznie :)
wtorek, 5 lutego 2013
błyszczyk shine attract Avon
Ochrona i pielęgnacja ust zimą!
Zimą nasza skóra nie tylko na ustach, ale i na całym ciele jest narażona na przesuszenia ze względu na niskie temperatury. Usta są niestety wystawione na pierwszy ogień, że tak powiem ;) wiele z nas stara się ukrywać je za szalikiem, ale czy to coś daje? Raczej niewiele! Dzięki szalikowi jeszcze brakuje nam pomadki i błyszczyka na ustach, więc lepiej tego nie robić ;) Przede wszystkim dobry krem do twarzy + podkład + błyszczyk/ pomadka/ maść z wit. A :) to powinni być nasi stali bywalcy w czasie mroźnej zimy! No ale powracając do:błyszczyka shine attract Avon
uważam, że to jedna z lepszych ochrona dla naszych ust. Ewentualnie można skorzystać z maści z witaminą A, którą uważam za tak zwane must have! :) niestety nieporęczna, bo należy nakładać ją trzeba palcami, co jest uciążliwe na mrozie ;) w tym właśnie pomaga mi błyszczyk Avon Shine Attract :D
Cena: 26,00 zł (regularna), a kupiony za 9,99 zł :)
Kolor: Juicy Peach
Opis kosmetyku: Lekka, żelowa formuła nadaje ustom soczysty blask
- nawilża i pielęgnuje dzięki witaminie E i jojoba
- nieklejąca konsystencja.
- nawilża i pielęgnuje dzięki witaminie E i jojoba
- nieklejąca konsystencja.
Sposób użycia: kilka razy dziennie nałożyć na suche i czyste usta.
Skład: POLYBUTENE, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, TRIISOSTEARYL CITRATE, DIISOSTEARYL FUMARATE, BIS-DIGLYCERYL POLYACYLADIPATE-2, POLYETHYLENE, PARFUM, CALCIUM SODIUM BOROSILICATE, HYDROXYSTEARIC ACID, SUCRALOSE, TOCOPHERYL ACETATE, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, ETHYLENE/ PROPYLENE/ STYRENE COPOLYMER, BUTYLENE/ ETHYLENE/ STYRENE COPOLYMER, [+/- MICA, CI 77891, CI 15850, CI 77492, CI 77499, CI 42090, CI 17200, CI 45410, CI 19140.
OCENA:
1. Zapach: dość przyjemny. Właściwie nawet nie wiem czy to zapach wynikający ze składników kosmetyków zapachowych czy po prostu suma zapachów wszystkich składników. Ale jest niewyczuwalny i nie przeszkadza na co dzień w korzystaniu z błyszczyka :) (ocena: 5,0)
2. Konsystencja: gęsta, kleista substancja, która pozostaje przez to na dość długi czas. Przylepia się do ust i tak już zostaje, wody ma niewiele w każdym razie w sobie ;) jest to dość przyjemna konsystencja, nie czuje dyskomfortu przy używaniu tego błyszczyka! (ocena: 5,0)
3. Wydajność: właśnie przez swoja konsystencje utrzymuje się dość długo, biorąc pod uwagę oczywiście fakt, że nie pijemy, nie jemy czy nie robimy cokolwiek innego, co może sprawić, że błyszczyk zniknie z naszych ust to może się utrzymywać ponad godzinę, nawet do dwóch :) ponadto naprawdę niewiele trzeba go użyć, aby posmarować nim całe usta. Używam go na zmianę z innym błyszczykiem i muszę stwierdzić, że ten jest o wiele lepszy, wydajniejszy. Niewiele mi go ubyło, a stosuje go od ponad miesiąca :D (ocena: 5,0)
4. Dostępność: oczywiście oficjalnie do kupienia tylko u konsultantek Avon, a nieoficjalnie dostępne w internecie, na allegro i w innych sklepach ;) ogólnie dostęp jest niezbyt ograniczony :) niestety przy zamówieniach w katalogu trzeba poczekać, ale warto! ;) (ocena: 4,5)
4. Dostępność: oczywiście oficjalnie do kupienia tylko u konsultantek Avon, a nieoficjalnie dostępne w internecie, na allegro i w innych sklepach ;) ogólnie dostęp jest niezbyt ograniczony :) niestety przy zamówieniach w katalogu trzeba poczekać, ale warto! ;) (ocena: 4,5)
5. Skład: widoczny u góry. Umieszczę tutaj tylko składniki, które mnie niepokoją, gdyż to one wpływają tylko na zaniżenie mojej oceny o produkcie. Pełny opis wszystkich składników znajduje się na stronie blogu pod adresem: Słownik - skład kosmetyków. Składniki, na które należy zwrócić uwagę w tym błyszczyku to: Parfum - często pod tą nazwą kryją się substancje silnie uczulające (alergeny) i kancerogenne, CI 19140 - składnik mocno alergizujący. (ocena: 4,5)
6. Działanie: super! Od dawna nie zmagałam się właśnie z suchymi ustami i uważam, że zawdzięczam to temu błyszczykowi ;) konsystencja oleista sprawia, że usta są o wiele lepiej chronione, dzięki czemu możemy zapomnieć o niespodzienkach typu przesuszenie, szorstkość, popękane bądź spierzchnięte usta. Każda z nas powinna nosić przy sobie coś do ust, żeby nie pozwolić na wyschnięcie ust, bo wiąże się to z wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami. No i kolor prawie naturalny + niewielka ilość drobinek. (ocena: 5,0)
OGÓLNA OCENA: 4,83/ 5,0
WERDYKT:
POLECAM :) może nie jest super, jeśli chodzi o skład, ale spokojnie można go używać, bo gdzie teraz nie znajdziemy składników zapachowych? Nigdzie... Przeważnie zwracam uwagę na kremy do twarzy, gdzie uważam nie powinno się tych składników znajdować za dużo, przy ustach aż tak na to nie patrze. Nigdy też nie słyszałam, żeby ktoś miał alergię na balsam do ust albo błyszczyk, więc nie ma co się rozwodzić na tym specjalnie ;)
Dodatkowo może aplikacja nie jest zbyt przyjemna i dokładna, ale na pewno higieniczna. Bo nie nakładamy błyszczyka pędzelkiem, ale końcówką i ewentualne bakterie oraz drobnoustroje nie dostają się do środka, a pozostają na zewnątrz i można końcówkę po każdym użyciu przetrzeć chusteczką.
Cena jest dość zachęcająca, biorąc pod uwagę wielkość opakowania i cenę :) Można zawsze poczekać na promocje i kupić taniej, co często można spotkać w Avonie :) a więc kupujcie! :)
POLECAM :) może nie jest super, jeśli chodzi o skład, ale spokojnie można go używać, bo gdzie teraz nie znajdziemy składników zapachowych? Nigdzie... Przeważnie zwracam uwagę na kremy do twarzy, gdzie uważam nie powinno się tych składników znajdować za dużo, przy ustach aż tak na to nie patrze. Nigdy też nie słyszałam, żeby ktoś miał alergię na balsam do ust albo błyszczyk, więc nie ma co się rozwodzić na tym specjalnie ;)
Dodatkowo może aplikacja nie jest zbyt przyjemna i dokładna, ale na pewno higieniczna. Bo nie nakładamy błyszczyka pędzelkiem, ale końcówką i ewentualne bakterie oraz drobnoustroje nie dostają się do środka, a pozostają na zewnątrz i można końcówkę po każdym użyciu przetrzeć chusteczką.
Cena jest dość zachęcająca, biorąc pod uwagę wielkość opakowania i cenę :) Można zawsze poczekać na promocje i kupić taniej, co często można spotkać w Avonie :) a więc kupujcie! :)
w planach mam sprawdzić balsam do ust z Orientany :) do zobaczenia tutaj na ich stronie. Są tam 3 rodzaje, ale może zdecyduje się na ten z imbiru i trawy cytrynowej :) okaże się jeszcze :)
a Wam polecam właściwie wszystkie kosmetyki z Orientany :) kosmetyki naturalne i super działanie ;) Możecie spojrzeć na recenzję maski-kremu z aloesu na moim blogu :)
niedługo przyjdzie do mnie krem pod oczy z kaskaryli to będę się mogła z Wami podzielić opinią :)
A Wy macie swój ulubiony błyszczyk? ;)
Pozdrawiam,
Pau Kosmetycznie :)
poniedziałek, 4 lutego 2013
Sposób na zasórniki - wstęp
Nie mogłam się doczekać, żeby Wam powiedzieć o moim ostatnim odkryciu :D może dlatego inne posty poszły na bok i zaczęłam pisać o oczyszczaniu twarzy ;) dość ważna sprawa dla każdej cery, a szczególnie mieszanej i tłustej z tendencją do tworzenia się zaskórników... :/ No więc zaczynamy! :D
Już od 2 tygodni stosuje jako tonik mieszaninę:
olejek pichtowy z naftą kosmetyczną.
Oto i oni we własnej osobie ;)
Przeczytałam o tym na stronie www.alinarose.pl i stwierdziłam, że powinnam spróbować ;) Jest to idealny sposób na zaskórniki. Myślałam, że niestety nic mi nie pomoże i, że jestem skazana na las zaskórników na mojej brodzie i nosie... :/ i nigdy z tym nie walczyłam ;) aż tutaj nagle nadzieja we mnie wstąpiła! Zawsze marzyłam, aby ich nie mieć, myślałam, że jedynym sposobem jest chodzenie do kosmetyczki (raz na pół roku, bo częściej się nie powinno) i walczenie z nimi poprzez peeling kawitacyjny bądź manualne oczyszczanie twarzy. Jest to też swojego rodzaju pomoc, ale tylko jednorazowa i zaskórniki powracają niestety...
Aż tu nagle stwierdziłam, że warto spróbować, nosiłam się z tym zamiarem od kilku dni, aż stwierdziłam, że co mnie nie zabije to mnie wzmocni i kupiłam dwie ważne rzeczy:
1. Olejek pichtowy - 50 ml / 35 zł
2. Naftę kosmetyczną z biopierwiastami - 120 g / około 9 zł
Następnie trzeba znaleźć jakiś pojemniczek po starym toniku, płynie micelarnym - obojętnie, a następnie zmieszać produkty w proporcji 1:4 ;) czyli np. 10 ml olejku pichtowego + 40 ml nafty kosmetycznej.
Wygląda to mniej więcej tak:
Jest to przezroczysta substancja, nieoleista :) pachnie iglasto, więc jak ktoś ma problem z takim zapachem to niech lepiej nie próbuje tych sposobów, bo zapach jest na prawdę intensywny :P
Jak używam? To takie proste ;)
Po oczyszczeniu twarzy i oczu wcieram w twarz tą mieszankę (używam jako toniku), substancja pozostawia tłustą warstwę, którą po wsmarowaniu zostawiam na kilka minut na twarzy. Wcieranie odbywa się ze szczególnym uwzględnieniem partii nosa i brody, ale osoby o wrażliwe skórze powinny uważać. A po tych kilku chwilach przemywam twarz wodą, bo nie lubię zostawiać na noc takich tłustych warstw i wklepuje lekki krem :) i GOTOWE :)
Narazie nie chcę za wiele mówić o tej mieszance cudownej, ale zdaje się, że zaskórniki powoli znikają :D juuuupi! :) Obecnie tylko wstęp, niedługo reszta, obiecuje :D za dwa tygodnie możecie liczyć na ciąg dalszy z dokładnym opisem :)
Dziękuję zespołowi GlossyBox :)
Dziękuje, GlossyBox za cudowną nagrodę za udostępnianie :)
w skład tego zestawu wchodzi:
- suchy szampon Rene Furtere,
- płyn micelarny Avene,
- tusz do rzęs Yves Rocher ;)
Jeszcze raz serdecznie dziękuję i musze uchylić rąbka tajemnicy, że już niedługo pojawi się porównanie suchych szamponów ;) między innymi tego na zdjęciu :)
Któraś z Was miała już możliwość używania tych produktów? :) i jak? :)
Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia, bo w końcu dziś dopiero poniedziałek,
Pau Kosmetycznie
sobota, 2 lutego 2013
demakijaż z Douglasem
Demakijaż z płynem Douglas
Bardzo ważna rzecz w naszym codziennym życiu ;) bez tego ani rusz! Już sporo próbowałam właśnie jeśli chodzi o demakijaż. Omijałam szerokim łukiem mleczka, olejki, a używałam właściwie płynów micelarnych albo jakichś płynów do demakijażu. Właściwie moje oczyszczanie płynem ogranicza się do oczów, nie stosuje demakijażu płynem na całej twarzy. Więc ogólnie zawsze takie płyny starczały mi na baaaaardzo długo. Ale muszą mieć podstawową własność - muszą bezbłędnie, dokładnie i bezproblemowo zmywać mój makijaż, szczególnie wieczorowy, który jest trudniejszy do zmycia, bo przeważnie jest ciemniejszy i mocniejszy niż dzienny make-up ;)
Pojemność: 400 ml (50 ml)
Cena: 39,90 zł (12,90 zł)
Opis kosmetyku: Nawilżenie w każdej chwili: Płyn jest wzbogacony wyciągiem z róży i oczatu o łagodzących właściwościach. Usuwa błyskawicznie zanieczyszcenia, nadmiar sebum i makijażu, pozwalając skórze ponownie oddychać. Cząsteczki emulsji oleju w wodzie oczyszcają delikatnie skórę i nadają jej świeży koloryt bez konieczności daleszego zmywania wodą. Nie zawiera alergenów i parabenów.
Sposób użycia: Nasączyć wacik niewielką ilością płynu i wytrzeć oczy i/ lub całą twarz. Należy pamiętać o delikatnym pocieraniu wacikiem.
Skład: AQUA, METHYL GLUCETH-20, POLOXAMER 184, CENTAUREA CYANUS FLOWER WATER, GLYCERIN, HAMAMELIS VIRGINIANA DISTILLATE, ALOE BARBADENSIS GEL, ROSA GALLICA EXTRACT, DECETH-7, PPG-26-BUTETH-26, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PARFUM, SODIUM HYDROXIDE, TETRASODIUM EDTA, DISODIUM EDTA, PHENOXYETHANOL.
OCENA:
1. Zapach: ehhh powinnam kogoś wynająć, żeby oceniał zapachy. Bo właściwie musiałam go powąchać, bo zapomniałam jak pachnie :P a to oznacza, że zapach jest bardzo delikatny. Tylko jak go opisać? Hm... Delikatnie orzeźwiający, kwiatowy zapach. (ocena: 5,0)
2. Konsystencja: płynna, właściwie wodna. Nie jest gęsty jak mleczka czy oleje. Dzięki temu nie pozostawia tłustej warstwy na twarzy, strasznie nie lubie gdy moja twarz jest tłusta, bo sprawa to, ze czuję się troszkę brudna. Może to dość dziwne, ale tak mam. Preferuje zatem płyny micelarne. (ocena: 5,0)
3. Wydajność: wg mnie super! Używam go codziennie od początku października, a jeszcze została mi połowa. Tylko weźcie pod uwagę, że zmywam nim tylko oczy. Ale dzięki niemu nie muszę dwa razy zmywać oczu, jak to bywało z innymi płynami do demakijażu. Nie wystarczało zmywanie raz, potrzeba była kolejnego wacika ;) świetnie radzi sobie z eyelinerem żelowym (trzeba użyć dwa waciki), z którym wiele płynów ma problemy! Nie pozostawia śladu po nim, inne pozostawiają czarny nalot na powiekach :/ strasznie! brrrr! Ponadto stosowany jest tutaj aplikator przy pojemności 400ml, co uwielbiam!! Można dzięki niemu bez marnowania płynu dobrać odpowiednią ilość kosmetyku! (ocena: 5,0)
4. Dostępność: dostępna w Douglasie, nie tylko w sklepie stacjonarnym, ale również internetowym :) także raczej nie powinno być problemu z jego zakupem. To produkt Douglasa, sprzedawany pod jego marką, więc nie powinno go u nich zabraknąć ;) (ocena: 5,0)
5. Skład: widoczny u góry. Umieszczę tutaj tylko składniki, które mnie niepokoją, gdyż to one wpływają tylko na zaniżenie mojej oceny o produkcie. Pełny opis wszystkich składników znajduje się na stronie blogu pod adresem: Słownik - skład kosmetyków. Składniki, na które należy zwrócić uwagę w tym płynie to: Glycerin - w wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe, Parfum - często pod tą nazwą kryją się substancje silnie uczulające (alergeny) i kancerogenne, Disodium EDTA - często jednak zanieczyszczony i działa kancerogennie. Podrażnia skórę i błony śluzowe, Phenoxyethanol - substancja wywołuje wypryski i pokrzywkę na skórze.
Obecnie nie obserwuje niepokjących alergicznych wysypek czy pieczenia oczu... Bardziej boje się rakotwórczych składników... Ponadto czemu nie stosują jakiś naturalnych składników, które nadają miły i przyjemny zapach? Któż to wie ;) (ocena: 4,0)
6. Działanie: polecany do cer tradzikowym, ma pare składników, które w tym pomagają ;) np. Hamamelis Virginiana Distillate, Centaurea Cyanus Flower Water. Jako, że nie używam go na całą twarz to nie sprawdziłam czy rzeczywiście ma takie działanie, a nie inne. Jeśli chodzi o oczyszczanie oczu to sprawuje się rewelacyjnie. Nie podrażnia, nie sprawia, że skóra jest sucha, oczy nie łzawią. Ponadto codzienny makijaż nie sprawia mu ŻADNEGO problemu, wieczorowy również, ale potrzeba wtedy dwa razy używać wacika, żeby do końca pozbyć się ciemnych cieni oraz eyelinera. (ocena: 5,0)
OGÓLNA OCENA: 4,83/ 5,0
WERDYKT:
Polecany, lubiany, ubóstawiany - tylko te słowa przychodzą mi na myśl, kiedy sobie pomyślę o tym płynie do demakijażu ;) żaden płyn aż tak pozytywnie nie wpłynął na mój pogląd o takich kosmetykach. W końcu przestałam mieć problem ze zmyciem oczu po powrocie z imprezy. Po za tym jestem bardzo oszczędna, lubię jak kosmetyk jest wydajny, a co!? ;) Nie chcę zużywać dwóch wacików, tylko jeden. Dodatkowo aplikator pozwala na namoczenie wacika odpowiednią ilością płynu. A co najważniejsze moje oczy w końcu jakoś wyglądają, bo nie są podrażnione. Chociaż uwaga!! Kiedyś próbowałam kilka make-upów na sobie w ciągu jednego dnia, nie chcielibyście mnie widzieć w tym dniu ;) ale kto normalny probóje na sobie 5-6 makijaży dziennie? ;) Nikt chyba! Także też, żeby nie przesadzić za bardzo. No i ma Parfum w składzie, więc jak ktoś ma delikatne oczka niech uważa, bo ja nie narzekam na nadwrażliwość na tego typu specyfiki ;) Ogólnie polecam i jeśli nie trafie na coś lepszego albo nie włączy mi się chęć eksperymentowania z jakimiś innymi produktami to zakupie ponownie właśnie ten płyn.
Ponadto jest tutaj załączona taka zatyczka, która powoduje, że płyn się nie wylewa (zdjęcia u góry) :) dla osób dużo podróżujących to bardzo miły dodatek! Płyn nie wylewa się w czasie podróży :) czyli aplikator z zabezpieczeniem.
Ponadto jest tutaj załączona taka zatyczka, która powoduje, że płyn się nie wylewa (zdjęcia u góry) :) dla osób dużo podróżujących to bardzo miły dodatek! Płyn nie wylewa się w czasie podróży :) czyli aplikator z zabezpieczeniem.
Mam nadzieję, że przyda się Wam ten materiał przy wyborze płynu do demakijażu :)
Pozdrawiam i udanego weekendu, Kochani :)
Paulina
Subskrybuj:
Posty (Atom)





